Zacznij dobrze, dobrze skończysz. Nieodkryte tajniki udanej laktacji znane od prehistorii

Dlaczego jedne dzieci udaje się karmić 2 lata, a inne kończą laktację po 2 tygodniach? Gdzie jest haczyk? Gdzie jest klucz do sukcesu? Młoda mama nawet nie wie, że popełnia błędy, które mogą zakończyć karmienie piersią.

Mówi się, że po cięciu cesarskim pokarm pojawia się później. Tak naprawdę produkcja rusza już w 18 tygodniu ciąży i rodzaj porodu nie jest w stanie tej produkcji zahamować. Faktycznie stres związany z operacją- zwłaszcza gdy była ona nieplanowana, leki podawane do znieczulenia mogą spowodować, że wypływ pokarmu rusza z opóźnieniem. To samo dotyczy porodów naturalnych, które się komplikują czy niebezpiecznie przedłużają. Nie przyjmuję zdań mam, które twierdzą, że nie mogły karmić piersią bo miały cesarkę. Bzdura! Być może nie dostały odpowiedniego wsparcia i nikt im nie wytłumaczył, że to że nie widać kropli mleka nie oznacza, że nie ma pokarmu.

A tak dzieje się często. Mama gniecie piersi na wszystkie strony i z desperacją w oczach stwierdza, że nic nie leci. Ja jako położna podchodzę, naciskam i pojawiają się krople. Rzadko kiedy tryska strumieniem jak z kranu, czego jak najbardziej oczekiwała by pacjentka. Czy moje ulubione sprawdzanie laktatorem ile mleka mam. W pierwszej dobie na jedno karmienie dziecko potrzebuje 2 ml! Łyżeczkę stołową! Medal temu, kto laktatorem wyciśnie 2 ml i to zauważy. Tyle to rozmyje się po ściankach, a dno zostanie puste. Jaki wniosek wysunie mama? Nie mam pokarmu…

Najważniejsze w całej laktacji to dobrze zacząć. Co to znaczy?

Przystawić najszybciej jak się da. Nawet po cięciach cesarskich w większości szpitali dziecko dostaje się już na wyjeździe z sali operacyjnej. Oczywiście, że sama w takiej sytuacji nie przystawisz malucha, ale od tego jest personel. Zanim nie usiądziesz, nie wstaniesz, musisz na kogoś liczyć. Im szybciej dziecko zassie, tym długotrwały efekt jest bardziej pewny.

No i pierwsze doby są dla mamy i dziecka. Nie dla odwiedzających, nie dla telefonów i facebooka. O tym jak zapomina się o ważności tych chwil pisałam tutaj pt. Mamo, po porodzie zajmij się dzieckiem

Maluch chce być przy piersi non stop. Jest to ważne dla niego, ale i dla samego procesu laktacji. Piersi są tak skonstruowane, że jeśli dziecko ssie brodawkę to dla nich jest sygnał, żeby pokarm produkować. Jeśli ssania nie ma, albo są długie przerwy, wówczas piersi dostają sygnał, żeby zmniejszyć ilość wytwarzanego mleka, bo skoro dziecko nie ciągnie tzn. że nie potrzebuje.

A dlaczego dziecko nie ssie regularnie? Bo mama w pierwszych dobach podaje smoczek. Maluch może i by zjadł, ale że ma uspakajacz w buzi, zadawala się nim przez co omija karmienie.

Inna sytuacja to dokarmianie mieszanką. Porcja jedzenia dla dziecka z butelki zastępuje karmienie z piersi. Oczywiście czasami trzeba malucha dokarmić i wcale się przeciwko temu nie wzbraniam. Ale…. jeśli zdarza się to notorycznie i przeważa nad piersią to suma sumarum pierś odchodzi na drugi plan i już na pierwszy nigdy nie wraca. Jeśli jest już konieczność dokarmienia w to miejsce trzeba np. stymulować pierś laktatorem. Nie chcę tu udzielać szczegółowych porad, bo każda sytuacja jest inna i internet nie jest dobrym źródłem pomocy w kryzysie. Chcę tylko zaznaczyć, jak ważne jest regularne dawanie sygnału piersiom, czy to poprzez ssanie malucha czy przez prawidłowe stymulowanie laktatorem.

Często mamy pytają czy malucha wybudzać do karmienia. Otóż tak! Z tym, że:

1. W pierwszej dobie jeśli maluch po porodzie zje minimum 10 minut ma prawo nie być głodne przez 20 godzin i wówczas nie ma potrzeby wybudzania go

2. Druga doba to wiszenie na piersi-  raczej z potrzeby bliskości, poczucia bezpieczeństwa niż jedzenia. To, że maluch nie chce zejść z piersi, a ty nie możesz wyjść nawet do toalety nie oznacza od razu, że się nie najada i trzeba dokarmić. W drugiej dobie maluch może cały czas ssać i mało spać

3. Karmień na dobę powinno być 10-12. Jeśli więc dziecko przesypia całą noc, nie ma możliwości by tą liczbę zachowało. Do pierwszego miesiąca malucha wybudzamy do karmienia. W ciągu dnia maxymalnie co 3 godziny w nocy co 4.

Wszystko to są mam wrażenie nieodkryte tajniki laktacji, a jednak znane od czasów jaskini. W dzisiejszym świecie techniki zapominamy o instynkcie a przede wszystkim o naturze. Z nią nie wygra żadna aplikacja i najlepsza butelka do dokarmienia. Jeśli nie chcesz karmić piersią powiedz wprost- nie będę tracić swojego czasu, którego ty i tak potem nie wykorzystasz. Jeśli chcesz karmić- pytaj położne, szukaj doradców laktacyjnych, ale przede wszystkim zacznij dobrze.

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!