Proszę, Pani ma pierszeństwo

Znasz ten obrazek?

Kasa z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży-długa kolejka-kobieta w ciąży gdzieś na szarym końcu-każdy udaje, że jej nie widzi.

Apteka -długa kolejka- kobieta w ciąży gdzieś na szarym końcu-każdy udaje, że jej nie widzi.

Poczta, przymierzalnia, autobus- wszędzie ten sam obrazek.

Wszędzie i zawsze.

A spróbuj się upomnieć o swoje prawa. Zaraz usłyszysz, że ja byłem pierwszy, a ja mam tylko chleb do skasowania, a nie widziałam Pani, a teraz to już bym musiała zakupy z powrotem pakować, a ja za dwa przystanki wysiadam to Pani sobie siądzie, niech Pani nie przesadza- ciąża to nie choroba.

A no nie choroba. Chamstwo, lekceważenie to dopiero jest choroba.

Nigdy w ciąży starałam się nie użalać nad sobą, że gorąco, że duży brzuch, że ciężko iść. Ale przychodziły momenty kiedy nawet w klimatyzowanym hipermarkecie czekając do kasy nagle robiło mi się słabo. Tak już jest, że dłuższe stanie równa się zawroty głowy, mroczki przed oczami. Gdy usłyszałam, że symuluję by przeskoczyć kolejkę przestałam na zakupy chodzić sama. Mąż stawał by zapłacić, ja szłam na ławeczkę. I nie jesteś w stanie powstrzymać nagłego zachwiania równowagi. Nie wiesz też w którym momencie Cię dopadnie. Nie licz też na pomoc innych. Każdy liczy, że to nie on będzie musiał pomagać. Zresztą pomoc to inny temat.

I zastanawiam się zawsze po co te kasy są tworzone. By markety mogły zapisać sobie, że sklep przyjazny mamie i dziecku? Że dla nas liczy się klient? Skoro ludzie nie potrafią czytać, to może przydałby się ktoś z obsługi kto pilnowałby by przyszła matka mogła przedrzeć się przez kolejkę.

pierszeńsstwo dla kobiet w ciąży

A w aptece? Pani farmaceutka nie mogła by poprosić do okienka najpierw tych z brzuchem. Bo babcie okupujące tego typu miejsca cierpiące na wszystko i głównie w tej chwili na wadę wzroku miejsca nie ustąpią. A pod uwagę wziąć należy fakt, że tam czeka się długo. Ludziska apteka to nie przychodnia. ” A wie Pani, mnie boli brzuch i trochę mi się kręci w głowie jak leżę to mniej to co by mi Pani dała za lek”.” A mam kaszel zobaczy Pani (tu prezentacja odkrztuszania ),gorączki nie mam, ale dreszcze się zdarzają to jaki syropek na to?”

I czekasz, stoisz, opierasz się, rozglądasz czym podeprzeć. W końcu wychodzisz na świeże powietrze i tak kolejka Ci mija.

Najgorsze jednak były dla mnie początki. Brzucha nie widać-więc w rozumieniu społeczeństwa nie należą Ci się prawa kobiety ciężarnej.

Dopóki nie dopinają Ci się spodnie kasy czy miejsce w tramwaju nie są dla Ciebie. I chyba by trzeba było wozić ze sobą zaświadczenie od lekarza, żeby Cię nie zwyzywano.

Aaaa jeszcze jedno co ostatnio usłyszałam. Stała kobieta w ciąży ale i z dwu letnim dzieckiem. Na jej prośbę czy mogłaby przejść do kolejki bliżej usłyszała komentarz- jedno z pieluch nie wyrosło a już drugie w drodze. Ta jednak zahartowana z uśmiechem odpowiedziała „a trójkę jeszcze zostawiłam w domu…”

Czy o to w tym wszystkim chodzi? Społeczeństwo się starzeje, dzieci rodzi się coraz mniej. Zamiast celebrować i nosić na rękach każdą przyszłą matkę ludzie potrafią tylko doszukiwać się puszczalstwa, symulowania omdleń, czy sposobu na zajęcie krzesełka w komunikacji miejskiej.

Ciąża to nie choroba- ale niesie za sobą sporo niedogodności i dyskomfortu. I mam gdzieś społeczne przywileje dlatego, że społeczeństwo ma gdzieś ciężarne kobiety.

Nadzieją tylko jest, że kiedyś to się zmieni. Pytanie tylko co by takiego musiało się stać?


EDIT:

Od 2017 roku obowiązuje Ustawa  ZA ŻYCIEM, która to gwarantuje mi.n wszystkim kobietom w ciąży pierwszeństwo w kolejkach do specjalistów jak np. endokrynolog, kardiolog (wizyta musi odbyć się w ciągu 7 dni od zgłoszenia).

Art. 47c ust. 1: „1. Kobiety w ciąży, świadczeniobiorcy do 18 roku życia, posiadający zaświadczenie, o którym mowa w art. 47 ust. 1a, osoby, o których mowa w art. 43 ust. 1, inwalidzi wojenni i wojskowi oraz kombatanci mają prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej oraz z usług farmaceutycznych udzielanych w aptekach.

Po pierwsze jeszcze wiele kobiet o tym nie wie, a po drugie brak wiedzy jest również wśród specjalistów i osób rejestrujących.

Pokusiłam się i podzwoniłam po 5 losowo wybranych przychodniach działających w ramach NFZ. W każdej usłyszałam, że niestety wszyscy potwierdzili wizyty na dany tydzień i nie ma możliwości ,,wciśnięcia” mnie nigdzie, albo pierwsze słyszę o takim zapisie w ustawie.

Skoro nie można się od specjalistów doprosić przestrzegania przepisów, to co dopiero mówić o ludziach w aptece czy supermarkecie.

Edit napisany po trzech latach i dalej tak samo aktualny

 

Podziel się swoją opinią na ten temat:

3 Komentarze na temat "Proszę, Pani ma pierszeństwo"


Czytelnik
Lila
1 rok 5 miesiące temu

Niedawno byłam w ciąży i rzeczywiście ustępowanie miejsca jest wielkim problemem dla większości ludzi. W kolejkach w sklepach nie jest jeszcze tak źle – czasem kasjer czy kasjerka sami proszą o przejście na początek kolejki, czasem inni kleinci mnie przepuszczali. Największym zaskoczeniem były dla mnie jednak tramwaje i autobusy. Przecież to bardzo niebezpieczne, gdy kobieta w ciąży przewróci się podczas hamowania czy uderzy o barierki. Nie jeździłam komunikacją miejską często – głównie do lekarza czy na badania, ale stale spotykałam się z tłumem niewidomych. Miejsca ustepują głownie kobiety ok. 30-40 lat (pewnie pamiętaja jak to jest), ale reszta już raczej nie. Tylko jeden mężczyzna wstał, ale musiałam go najpierw o to poprosić.

Czytelnik
Ania
1 rok 7 miesiące temu

Ja nawet nie licze,ze ktos zauwazy moja ciaze (26 tydz.) ze wzgledu na to,ze teraz mamy zime i w kurtce nie widac wyraznie brzuszka a wole sie nie upominac, zeby nie narazic sie na nieprzyjemnosci.

Czytelnik
Basia
2 lata 3 miesiące temu

jestem w ciąży (teraz 33 tydzień) i kilka razy w tyg jestem w supermarkecie. Kiedys jakis pan przepuścił mnie w kolejce po szynke, bylo to gdzies w 5 miesiącu, brzuszek jeszcze malutki. Od tamtej pory NIKT. Jestem juz pokaźną ciężarówką ale to się nie zdarza. W tramwaju/ autobusie częsciej ustępują miejsca ale o dziwo kilka razy ustąpiła mi młoda matka z dzieckiem w wózku …… czuje się w takich miejscach jak strup który wszyscy chcą ominąć. Straszne !