Połóg cichy zabójca

To, że większość kobiet swoje przygotowania do macierzyństwa skupia głównie na porodzie to jedno. Ale drugim jest to, że 3/4 położnic, nie zdaje sobie sprawy w jak niebezpiecznym etapie w swoim życiu się znajdują. I choć na szczęście powikłania zdarzają się rzadko to jednak się zdarzają. Oto fragment maila jaki dostałam:

,,Witaj Aniu,
Mam na imię Izabela i jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci. Najmłodszy synek ma 4 tygodnie.

Niespełna 3 tygodnie po porodzie   dopadła mnie gorączka 39st i zaczęło coś dziać się z prawą piersią. Pomyślałam – to pewnie zapalenie piersi. Pierś bolała z jednej strony, było zgrubienie ale nie było czerwonego odczynu. Pomyślałam może niestandardowo przechodzę to zapalenie, w końcu każdy organizm inny. No to co: ibuprom, kapusta, częste przystawianie… Mój synuś to klasyczny ssak więc ze stwardnieniem w piersi i bólem uporaliśmy się w zasadzie jednego dnia, ale gorączka została.

Na trzeci dzień mojej gorączki musiałam podjechać z młodym do laryngologana na podcięcie wędzidełka. Gdy wróciłam zaczęła boleć mnie lewa noga (bolały jakby mięśnie w udzie i łydce). Pomyślałam sobie – a może jakoś wózek dźwignęłam albo przemroziłam bo się za lekko ubrałam… Na czwarty dzień ból nogi narastał do tego stopnia że ciężko mi było chodzić i utykałam na nogę. Gorączka nie odpuszczała. Wieczorem gdy poszłam się kąpać nie mogłam zdjąć spodni. Noga była okropnie spuchnięta od biodra po stopę i cała sina. Przerażona zawołałam męża żeby ocenił czy to ja sobie wkręcam czy naprawdę to tak strasznie wygląda.

ból nogi po porodzie

To była sobota. Oczywiście ja upieram się że wytrzymam do poniedziałku i pójdę do lekarza lecz dzięki Bogu mąż postawił na swoim i wręcz wygonił mnie na nocną obsługę chorych strasząc że mi nogę obetną. Gdy dotarłam do przychodni sprawy potoczyły się błyskawicznie. Internista z podejrzeniem zakrzepicy wystawił skierowanie na CITO na SOR. Jeszcze nie docierało do mnie, czemu wszyscy tak panikują. Na SOR dotarłam w sobotę ok 21(podobno to szczyt przyjęć). Tam pomimo zielonej opaski poproszono mnie na diagnostykę po 5minutach odkąd odpuściłam segregację, pomyślana sobie sprawa niebywała w polskiej służbie zdrowia. Zaraz komplet badań z krwi, moczu i usg+doppler.

DIAGNOZA:

zakrzepica żyły biodrowej, udowej i wspólnej. Skrzepliny zaczynają się w podbrzuszu a kończą pod kolanem. Z miejsca skierowanie na oddział. Ja w ryk, że ja nie mogę, że w domu mam 3 tygodniowe maleństwo które karmię piersią. Dzięki Bogu trafiłam na wspaniałych lekarzy. Pani doktor wytłumaczyła czym jest zakrzepica i przede wszystkim ze to stan zagrażający życiu bo w każdej chwili skrzeplina może się oderwać i może dojść do zatorowości płucnej. Więc odpuściłam.

Stwierdziłam że tydzień rozstania wytrzymamy, lepszy tydzień niż całe życie…

Spędziłam tydzień w szpitalu. W tym czasie dziećmi zajmował się mąż na zmianę z babciami. Moje antybutelkowe i antysmoczkowe dziecko przeżyło przez ten tydzień traumę nie do opisania. Ja ryczałam w szpitalu a on w domu. Mleko odciągam i wylewałam, młody dostawał mieszankę. Nie chciałam podawać do domu mleka ze szpitala i dla dobra dzieci nie chciałam żeby one mnie odwiedzały w szpitalu (leżałam na oddziale wewnętrznym).

Moje leczenie będzie trwało minimum rok. Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie w pełni stanąć na nogę. Przejść mogę z pokoju do kuchni lub łazienki. Dłuższy „spacer” po mieszkaniu owocuje niewyobrażalnym, rozgrywającym bólem nogi. Niestety nie jestem w stanie sama zająć się swoim dzieckiem gdyż mogę je tylko nakarmić leżąc w łóżku i trzymając nogę wyżej.

Lekarze zachodzą w głowę jakim cudem dostałam tak masywnej zakrzepicy nie mając wcześniej żadnych objawów że strony układu krwionośnego. Pewnie gdybym nie zbagatelizowała wczesnych objawów, mój stan nie były tak ciężki. Lecz wpisując w Google ból nogi/biodra po porodzie można się natknąć na informację że to wszystko jest normalne. Że wszystko wraca na swoje miejsce i dlatego boli, że to fizjologiczne…

Mnie uratowała czujność męża, oby inne mamy miały tyle samo lub więcej szczęścia gdy dopadnie je takie schorzenie gdyż czas w takim przypadku jest bezcenny. ”

ból brzucha

Wydawało mi się, że zakrzepica połogowa jest już tak rzadkim schorzeniem, że nie ma tu co pisać. A jednak…

Nie denerwuj się więc, na położną, która po porodzie czy cięciu cesarskim każe Ci szybko wstać i dużo chodzić. Właśnie o to chodzi, żeby szybko pobudzić krążenie z kończyn dolnych i zminimalizować ryzyko pojawienia się skrzepliny. Są szpitale, w których każda pacjentka po cc otrzymuje zastrzyki z heparyny. Profilaktycznie. Nie myśl jednak, że zastrzyk załatwi całą sprawę. Aktywność fizyczna po porodzie naprawdę jest ważna.

Na co koniecznie zwrócić uwagę po porodzie?

GORĄCZKA

Każda gorączka w połogu zwiastuje coś niedobrego. Ewentualnie podwyższona temperatura dopuszczalna jest, podczas nawału pokarmowego, ale też nie powinna się przedłużać.

Znaczne przyspieszenie tętna, dreszcze, ogólne złe samopoczucie

ODCHODY POŁOGOWE

Zacznijmy od ich zapachu: może fiołkami nie pachną, ale alarm podnosimy jak zaczynają śmierdzieć- wręcz cuchnąć

Następnie ilość: jeśli ich nie ma w pierwszych godzinach czy dniach, alarmuj personel!

Gdy leci tak, że nie możesz opanować- alarmuj personel

Gdy masz jakiekolwiek wątpliwości, co do odchodów polłogowych- alarmuj personel

Zaczerwienienia wokół rany pooperacyjnej:

Musisz, ale to bezwzględnie musisz obserwować ranę po cięciu cesarskim. Czy nie jest zaczerwieniona, czy z jednej strony nie jest grubsza, cieplejsza, czy ni się nie sączy. Pamiętaj, żeby wkładka nie dotykała rany, często ją wietrz, myj i dezynfekuj.

Rana krocza też wymaga pielęgnacji i higieny!

Wystraszyłam Cię? Nie taki był mój cel. Ale chciałabym, abyś po porodzie nie myślała tylko o dziecku, ale zwróciła też uwagę na siebie. Jak pisze autorka maila- lepiej żeby nie było Cię przy maluchu chwilę, niż całe życie…

 

dziecko z mamą w szpitalu

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!