Plan porodu- TOP 10 najgłupszych zapisów

Czasami zastanawiam się o czym by tu napisać. W chwili, gdy szukam tematu on znajduje mnie sam.

Przeglądając dokumentacje medyczne natrafiam na coraz częściej pojawiające się plany porodu, świadomych pacjentek, które przygotowanie do narodzin dziecka planują krok po kroku. Świadczy to, że dzisiejsza mama wie, co jej się należy, na co może liczyć. Czyta mnóstwo książek, uczęszcza do szkoły rodzenia. Czy jednak 9 miesięcy to wystarczający czas? Mam wątpliwości. Dlaczego tak uważam? Wnioskuję to po bzdurnych zapiskach w planach porodu, które to od razu wyjaśniają która pacjentka przygotowała się do porodu naprawdę, a która nie zdążyła.

Odliczanie listy TOP 10 zacznę od końca. Wszystkie punkty są zapiskami realnymi, z którymi pacjentka przyszła do szpitala. Pogrupowałam je również na pewne kategorie. I tak:

Kategoria pt. Nieznajomość szpitala, w którym planuje się poród.

Miejsce 10. Chciałabym urodzić w wannie

Tylko wybrany przez Panią szpital nie ma wanny. Można o tym przeczytać np. na stronie placówki.

Miejsce 9. Chciałabym, aby mąż był obecny przy cięciu cesarskim

Większość szpitali w Polsce nie zgadza się na pobyt na sali operacyjnej osób innych niż personel medyczny ze     względów       epidemiologicznych. Zanim para nastawi się na taką opcję i podkreśli ją w planie porodu, warto zadzwonić   do wybranego przez siebie szpitala i zapytać czy się to praktykuje.

Miejsce 8. Chciałabym, aby dziecko po porodzie było ze mną na sali

System rooming- in funkcjonuje w Polskich szpitalach od jakiś 20 lat. Czasy, kiedy dziecko przywożono tylko na      karmienie skończyły się gdy rodziły nasze mamy. Obecność dziecka na sali z mamą nie wymaga więc dodatkowego        zaznaczania w planie porodu

Miejsce 7. Nie wyrażam zgody na lewatywę i golenie krocza

         Komentarz jak w punkcie wyżej. Od dawna się tego nie robi, chyba, że na wyraźne życzenie pacjentki. Gdyby ktoś nie         napisał o tym w planie porodu, spokojnie- nikt nie rzuci się na was z żyletką jak nie będziecie patrzeć.

Kategoria pt: ,, Nie znam się na tym, ale tak chcę”

Miejsce 6. Chcę korzystać TYLKO z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu.

         A pod spodem dopiska –  Chcę znieczulenie zewnątrzoponowe.

Miejsce 5. Chcę zachować pełną ruchomość po znieczuleniu zewnątrzoponowym

         Czasami mija trochę czasu po podaniu dawki znieczulenia, gdy pacjentka może utrzymać się na nogach. Wszelkie           niedostosowanie się do planu porodu i zażalenia co do nie spełnienia owej zapiski proszę kierować do kończyn      dolnych właścicielki korzystającej z ZOPu.

Kategoria pt.: ,, Zupełnie nie rozumiem”

Miejsce 4. Proszę ograniczyć do minimum liczbę badań dopochwowych.

Nie wiem, jak moje koleżanki po fachu, ale ja jak nie muszę to nie badam rodzącej dla rozrywki. Każde badanie jest   wykonywane, wówczas kiedy jest niezbędne.

Miejsce 3. Ograniczyć do minimum ilość osób kontaktujących się z dzieckiem.

         To nie personel  zaprasza do szpitala całe autobusy odwiedzających babć, dziadków, cioć, wujków i kuzynów.

Miejsce 2. Nie wyrażam zgody na podawanie dziecku smoczka.

         Dziecko jest cały czas przy mamie i to ona decyduje czy poda maluchowi smoczek czy nie. Większość szpitali nawet          nie posiada ich na swoim stanie i chociaż położna chciałaby go użyć to nie ma go skąd wziąć.

Miejsce 1. Nie wyrażam zgody na robienie zdjęć dziecku z użyciem lampy błyskowej.

         Ten zapis spowodował, że musiałam go przeczytać jeszcze raz, żeby uwierzyć, że jest naprawdę. Fakt mam w swoim         telefonie mnóstwo zdjęć dziecka. Ale swojego. W życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby po porodzie fotografować          dzieci swoich pacjentek. Często nie wiem, w co ręce włożyć więc na bawienie się w fotografa fizycznie nie miałabym         czasu. Być może zapis ten jest informacją dla męża i wynikający z utrudnionej komunikacji między małżonkami.

Może nie uwierzycie, ale lubię jak pacjentka ma ze sobą plan porodu. Wiem, że poświęciła czas, żeby się przygotować. Ale musi być to przygotowanie świadome i przemyślane. Zakreślanie z jakiegoś tam wzoru z internetu listy życzeń, co bym chciała a co nie, jest ignorancją dla personelu i stratą czasu pacjentki. Wszelką słuszność roszczeń niespełnienia planu porodu trzeba przemyśleć patrząc na powyższe TOP 10.

A jak dobrze napisać i o co chodzi w planie porodu pisałam TUTAJ.

 

 

 

 

 

 

Podziel się swoją opinią na ten temat:

3 Komentarze na temat "Plan porodu- TOP 10 najgłupszych zapisów"


Czytelnik
Kamila
10 miesiące 2 dni temu

Ja w pracy spotkałam się jeszcze z zapisem w stylu „Chcę karmić wyłącznie piersią” a punkt dalej „chcę by dziecko przebywało w nocy na sali obserwacyjnej”
Podsumowując „chcę by moje dziecko całą noc płakało z głodu, gdy ja będę smacznie spać”.
Oczywiscie w takim przypadku tłumaczymy pacjentkom co i jak 😉

Czytelnik
Weronika
1 rok 6 miesiące temu

Może ten zapis o lampie błyskowej dotyczy pani fotograf z gazety, ktora przychodzi fotografować nowych obywateli (w pomorskim Dziennik Bałtycki i Gazeta Wyborcza) . Ona używa lampy, jednak zawsze pyta rodzica o zgodę, imie dziecka wage i wzrost, na pewno mama nie powinna wymagać żeby polozne rozmawiały za nia z pania fotograf.