Mikołaju, nie powinieneś był

Pierwszy dzień po świętach i ruch w ogłoszeniach pt. wynajmę garaż albo halę rozpoczął się w pełni. A kto tak rozpaczliwie szuka dodatkowego miejsca? Rodzice! Rodzice dzieci, których odwiedził niejeden mikołaj. Szósta para kloców, czwarty domek dla lalek, sukieneczki, spodeneczki, bluzeczki. Wszystko śliczne to i piękne. Nawet już nie wystraszę się gdy w nocy wstanę i przechodząc przez pokój włączam niechcący krokodyla co śpiewa, dinozaura co tańczy i pieska co szczeka. Włączyć to one potrafią się na minimalny ruch, żeby wyłączyć potrzebny jest młotek.

Nie powiem, fajnie było jak dziecko dostało nową zabawkę i przez całe 7 minut było nią zajęte. Dobre i to. Przynajmniej karpia posmakowałam. Ale podliczając wartość wszystkich prezentów dla dziecka to chyba za te pieniądze mogłabym wyposażyć na nowo całą kuchnię. Ruszyła we mnie żyłka przedsiębiorcy- po nowym roku otwieram sklep z zabawkami. Przecież kosmiczne ceny nie powstrzymają przed zakupem cioci chrzestnej czy babci której to pierwsza wnuczka. Piesek, co kręci ogonkiem za 150 zł? W promocji? Czysty zysk. A za dwa miesiące urodzinki, a za chwilę dzień dziecka. Nie, nie otwieram sklepu z zabawkami, ja otwieram całą sieć sklepów z zabawkami.

A jeśli nie z zabawkami to może ze sprzętami. Komputery, tablety, komórki. Ot drobiazgi dla dwuletniego dziecka, a niech samo już sobie tego facebooka założy. Dron dla trzylatka- no przecież już jest duży. A może nowy telewizorek do pokoju. Ten co zajmuje pół ściany jest za mały, żeby w komforcie oglądać bajeczki gdzie smok porywa zmutowaną księżniczkę, kończąc oberwaną głową i zakrwawioną podłogą. Super.

Ale hitem są dla mnie prezenty dla około 6-7 letnich dzieci- petardy. Karton fajerwerek na sylwestra przygotowany. W drugi włożyłabym od razu protezę ręki, ewentualnie coś przeciwbólowego.

Oj nie zna granic wyobraźnia dorosłych mikołajów. Sęk w tym, że rodziców czasami też.

Fajnie, dziecko zadowolone, patrzy, ogląda, bawi się. A mama zadowolona, że ma chwilę dla siebie. Cicho siedzi to mu nie przeszkadzam. A czy zamiast gry na tablecie, nie lepiej byłoby pograć w grę planszową? Razem. Oczywiście, nie przesadzajmy, że każdą minutę życia dziecka wypełniamy sobą. Dojdzie do tego, że za chwilę taki brzdąc nie będzie potrafił sam się bawić czy zorganizować sobie czasu. I nie oczekujmy, że to pokolenie będzie grało w karty czy bierki. Żeby nie zginąć w przedszkolu czy szkole musi być sprawne technicznie. Kwestia tylko by technika, nie weszła w życie za wcześnie i nie zastąpiła tego życia zupełnie.

Moralizowanie i pouczanie jej się włączyło- powiecie. A co mam bloga to sobie piszę. Nie nie, nic z tych rzeczy. Ale patrzę z boku i widzę jak szybko można zatracić granicę. Jak trendy z katalogów wygrywają nad zdrowym rozsądkiem. Wszystko jest dla ludzi, ale wszystko powinno odbywać się w swoim czasie. Dziecko idąc do przedszkola na prawdę nie potrzebuje telefonu komórkowego, bez twittera chyba też jego świat nie straci na wartości. Boję się, że jeśli tak dalej pójdzie na pierwszą komunię będę musiała kupić małej auto z salonu, żeby nie czuła się, że jest w tyle za innymi dziećmi.

Wszystkim mikołajom dziękujemy i życzymy spokojnego spłacania rat za zabawki.

 

Podziel się swoją opinią na ten temat:

1 Komentarz na temat "Mikołaju, nie powinieneś był"


Czytelnik
Magda
2 lata 9 miesiące temu

U nas już od jakiegoś czasu jest zakaz kupowania kolejnych sztuk lalek, miśków, zabawek etc. W tym roku dziewczyny dostały książeczki, kolorowanki, nowe pidżamki, puzzle i trochę słodyczy. Wszystko dopasowane do ich wieku (2 i 4). Z mojej pracy dostały też paczki – jednak wydzieliliśmy im tylko część rzeczy np. gdy planszowe i rzutki zostawimy gdy będą już w stanie w nie grać 😉 Ale zgodzę się w pełni – rodzina potrafi przesadzać. Na 1 urodziny komplet złotej biżuterii, na 1 komunię laptop, na 18 wypadałoby samochód, a na ślub mieszkanie – no nie? 😉