Co te babcie nie wymyślą, czyli z czym muszą się zmagać młode mamy

Wsparcie rodziny to podstawa w każdej trudnej sytuacji. Usłyszeć, że dobrze robisz, że jesteś dzielna, że dasz radę to olej napędowy do dalszego działania. Ale czasami dobre rady i ,,doświadczenie” starszych nieźle potrafi namieszać w głowach świeżo upieczonych mam. Jest parę mitów głupot, do których już się przyzwyczaiłam, ale co wizyta u pacjentki to coraz szerzej otwieram oczy jak można coś takiego wymyślić.

Nie jedz tego i tego czyli dieta mamy karmiącej

Szczerze mówiąc tyle już o tym pisałam, i tysiąc innych blogerek, że nie chce mi się tego akapitu rozszerzać. Bo jeść można co się chce i nie ma to wpływu na dziecko. Ale to co zauważyła moja pacjentka to rzecz, z którą muszę się podzielić. Wszystkie nasze mamy, babcie, ciocie dumnie twierdzą, że za ich czasów to się wszystko jadło i dziecku nic nie było a teraz wymyślają jakieś diety eliminacyjne. A za chwilę, gdy maluch zaczyna się prężyć dodają: ,, a może coś zjadłaś?”….

Zapalenie piersi

A bo bluzeczka za cienka, a bo pieluszki na klatce piersiowej nie nosisz, a bo dekolt za duży. I zapalenie piersi gotowe. Nic nie ma wspólnego, że nieregularne karmienie, za dużo odciągań, poranione brodawki. Cała wina poszła na lipcowy wiaterek

Nie przyzwyczajaj dziecka

No kto nie słyszał, żeby nie nosić, nie lulać, nie trzymać na rękach bo przyzwyczaisz dziecko. Odłóż bo się później nie uwolnisz. Ja Cię zostawiałam w łóżeczku na dwie godziny aż się wypłaczesz i żyjesz. Nawet zobacz jak pięknie wyrosłaś….Po pierwsze nie wiem, jak tym naszym mamom serce nie pękło, a po drugie jak to kilkudniowe dziecko ma zakomunikować, że ono nie chce Cię zmanipulować, że ono chce się po prostu przytulić, poczuć bezpiecznie? No jasne, że popłacze i w końcu zaśnie. Ale zaśnie ze zmęczenia w poczuciu samotności i bez ciepła kochanej mamy. Aż mi się chce płakać jak słyszę o takiej praktyce

Dziecko robi sobie z piersi smoczka

No właśnie. Komu babcia kazała nie przyzwyczajać zbyt do piersi ręka do góry…Bo on nie chce jeść tylko robi sobie z Ciebie smoczka. Wstyd przyznać, ale i położne potrafią coś takiego powiedzieć w pierwszych dobach po porodzie. A wiszenie na piersi ma swój powód medyczny i nie jest to na pewno tylko chęć zagarnięcia mamy dla siebie. Bo jeśli dziecko wisi na piersi 2 godziny to widocznie się nie najada i trzeba ten problem rozwiązać np. z doradcą laktacyjnym. Albo czasami poprzez ssanie maluch rozluźnia mięśnie brzuszka, który z powodu niedojrzałości potrafi poboleć. A może potrzebuje kontaktu skóra do skóry. Nie ma on jednak w głowie żadnych niecnych celów.

Przełamane dziecko

No to jest hit. Dziecko za bardzo się wyginało i się przełamało. Ma 5 lat, jest niespokojne bo za noworodka było przełamane. Nie wiem jak to skomentować, a rzadko brakuje mi języka w gębie. No jeśli kręgosłup został przełamany to znaczy, że naruszona została jego ciągłość może i nawet z rdzeniem kręgowym. Wówczas są ogromne ograniczenia w ruchu, nawet paraliż. A to przełamane 5 letnie dziecko biega, skacze, łobuzuje tylko jest trochę niespokojne…

Ciemieniucha jest z brudu

Skoro tak, to większość rodziców na świecie nie dba o swoje dzieci, nie myje ich przez tygodnie i należy im te dzieci odebrać. Oczywiście, że dbamy o noworodki, chuchamy, z pediatrą konsultujemy każdą krostkę. Jak można mamie powiedzieć, że dziecko jest brudne dlatego ma ciemieniuchę?! Chyba bym się obraziła. A to niedojrzałość gruczołów łojowych powoduje, że faktycznie nieestetyczny naskórek zbiera się na brwiach i główce. Pielęgnacja wcale nie jest taka łatwa i pozbycie się ciemieniuchy trochę trwa. Wbrew pozorom tu o higienę dba się trzy razy bardziej.

I stara się ta młoda mama. Chce dla dziecka jak najlepiej. Internet nie pomaga, mama nie pomaga, babcia nie pomaga, koleżanka mama też nie pomaga. A Ty masz z tyłu głowy, że  robisz dobrze, ale zaczynasz wątpić, gdy zewsząd słyszysz, że coś jest nie tak. Z tego powodu kończysz karmienie, bo nie możesz patrzyć jak przez Twój jeden jogurt na miesiąc dziecko ma kolki, albo 10 minut zastanawiasz się jak podnieść bobasa, żeby go nie przełamać. Oj trudne to macierzyństwo trudne.

Wręcz boję się kolejnych wizyt domowych bo nie wiem, o jakich nowościach w pielęgnacji dzieci usłyszę znowu. Masz lepsze rewelacje? Otwieram oficjalnie ranking głupot.

 


Po waszych komentarzach na fb  do listy dodaję:

1. Czerwona wstążeczka, żeby nie zauroczyć

2. Krzyż do wanienki na dobrą kąpiel (chyba, żeby nie utopić dziecka)

3. Nie obcinanie paznokci tylko obgryzanie – żeby nie było niemową

4. Oblizywanie czoła- jakby ktoś zapomniał o wsążeczce

Podziel się swoją opinią na ten temat:

7 Komentarze na temat "Co te babcie nie wymyślą, czyli z czym muszą się zmagać młode mamy"


Czytelnik
MARTA
2 miesiące 19 dni temu

Kilka dni temu znowu doszła do mnie informacja, że niemowlaka można PRZEŁAMAĆ! Ale w jaki sposób? Hm… ktoś ma przykłady?
A i jeszcze jedno, dziecka nie można brać na odbicie po jedzeniu, bo się udławi ?
Ktoś coś wie na ten temat?

Czytelnik
DrogaNieNaSkróty
2 miesiące 19 dni temu

To „oblizywanie czoła” i „krzyż w wanience” chyba najbardziej mnie rozwaliły… 🙂
Co do punktu „Nie przyzwyczajaj dziecka” to szczerze uważam tak jak Ty, nawet nie wyobrażam sobie żebym miała pozwolić takiemu malutkiemu bezbronnemu dzieciaczkowi płakać przez 2 godziny nie reagując… Przecież to malutkie stworzenie przez 9 miesięcy miało cieplutko i przytulnie w brzuszku mamy, a teraz dookoła ma zupełnie inne nieznane otoczenie, nie rozumiem dlaczego miałabym go nie nosić, lulać, przytulać, całować i ukochać za każdym razem kiedy tego potrzebuje 🙂

Czytelnik
MARTA
3 miesiące 1 dzień temu

Cała prawda 🙂
W końcu jest XXI wiek i wszystko idzie do przodu, aczkolwiek szkoda ze Nasze kochane mamy, ciocie, babcie nie chcą troszkę podszkolić się i poczytać o macierzyństwie w tych czasach 🙂
Kiedyś były inne czasy i musiały na czymś się opierać .
Ale po to MY jesteśmy, żebym im troszkę uświadomić w końcu 🙂

Czytelnik
Joanna
3 miesiące 2 dni temu

Hehe, oj dokładnie jest tak jak piszesz. Na słowa o przyzwyczajeniu do noszenia odpowiadam, że synek sam się przyzwyczaił jak lulałam go 9 miesięcy w brzuchu, poza tym, mi to wcale nie przeszkadza, też uwielbiam go przytulać. Przy piersi wisi, a jakże, mimo, że już śpi parenascie minut, co chwila ma odruch ssania. Widocznie go to uspokaja, a ja obiad zdążę przygotować 🙂 co do przełamania to u nas funkcjonuje pod określeniem „przewinąć”, nie chodzi o pieluszkę, tylko właśnie niby takie nie umiejętne wzięcie dziecka, że potem tylko płacze i go boli. Z innych pytań: notoryczne „dopajasz?”. Tak, daje mu kurna kubus water, nie ważne, że ma 2 miesiące 😂 ale na obronę babć, mam itd mam to, że doceniają fakt karmienia piersią, wiedzą, że jest to najlepsze dla maluszka 🙂