Wyrównanie szans noworodków- wytłumaczę Ci, co to tak naprawdę to znaczy

 

Wydaje Ci się, że jak Ty z dużego miasta i Ty z mniejszego miasta zaczniecie rodzić przedwcześnie, to Wasze dzieci  będą miały taki sam start? Nie ! Bo teraz szanse noworodków są nierówne, skazując jednych na lepsze życie, innych na długotrwałe problemy zdrowotne.

Przykład? Proszę bardzo. Opowiem Wam o sobie.

Mieszkam w mieście, gdzie jest jeden jedyny szpital tzw. powiatowy tzw. pierwszego stopnia. Oznacza to, że nie mogą tu leżeć kobiety w ciąży zagrożonej, czy obarczonej niepowodzeniem przy porodzie. Taki szpital ma obowiązek przekazać np. pacjentkę zagrożoną porodem przedwczesnym do szpitala II bądź III stopnia. Wszystko ok jeśli na takie przekazanie jest czas. Co jeśli nie zdążysz.

Jak wiesz byłam w ciąży bliźniaczej. Takie ciąże obarczone są ogromnym ryzykiem porodu przedwczesnego.  Dodatkowo była to moja druga ciąża, czyli poród mógł odbyć się dużo szybciej niż po raz pierwszy. Drżałam na myśl, że zaczną się skurcze i nie będę mogła dojechać do szpitala bądź co bądź w którym pracuję, ale szpitala który jest wysokospecjalistyczy. Problem w tym, że znajduje się 100 km od mojego domu. Dlaczego tak się bałam?

Scenariusz w szpitalach III stopnia.

Rodzę chłopaków w 34 tygodniu ciąży. Po pół godzinie od porodu jeden zaczyna mieć zaburzenia oddychania. Natychmiast dostaje specjalistyczne leki, podłączony ma CPAP- urządzenie wspomagające oddech, po kolejnej minucie jest już po rentgenie i ma podłączone pompy infuzyjne z niezbędnymi lekami. To wszystko odbywa się w nowoczesnym inkubatorze, który stwarza warunki jak w brzuchu mamy. Po 7 dniach intensywnego leczenia wychodzimy do domu.

Scenariusz w szpitalach I stopnia.

Rodzę chłopaków  w 34 tygodniu ciąży. Po pół godzinie jeden zaczyna mieć zaburzenia oddychania. Inkubator jakiś przestarzały, CPAP może i się znajdzie, ale wszyscy modlą się żeby się nie pogorszyło bo z respiratorem dla noworodka już ciężko. Pompa infuzyjna do podawania leków- zapomnij. Pierwsze co, to lekarz dyżurny dzwoni po karetkę neonatologiczną(jedyną na całe województwo pomorskie) i przewozi dziecko do szpitala specjalistycznego. Gdyby maluch znalazł się tam od razu już byłby po całej diagnostyce. Tu czeka na karetkę, droga też zajmuje sporo czasu. Czasu, gdzie cenna jest każda sekunda.  Mama oczywiście, nie może jechać z dzieckiem, a wypisać się ze szpitala 30 minut po porodzie raczej kiepsko.  Myśl, że maluch jest gdzieś tam sam,  doprowadza do szaleństwa.

Ale tu przynajmniej można coś podziałać. A gdy nagle zaczyna się poród przed 30 tygodniem? Śmiem twierdzić, że taki maluch (700 gram) w dużym szpitalu ma szansę przeżyć, w małym- jego szanse są minimalne.

Różnica w dostępie do sprzętu w szpitalach powiatowych a tych III stopnia jest niesamowita. Szpitale pierwszego stopnia nie mają praktycznie nic. A jeśli już coś jest,  to  sztuk razy JEDEN.

Czy moje dziecko różni się od innego w dostępie do równej szansy na zdrowie? Czy powinno być tak, że moje dziecko jest już wyleczone, a drugie czeka na karetkę walcząc o każdy oddech, tylko dlatego że ze sprzętem kiepsko?

Rozumiesz już co znaczy wyrównanie szans noworodków? To znaczy po prostu mieć taką samą szansę na życie, nie patrząc na wielkość miasta w którym się urodziło.

I jakiego stosunku do WOŚP byś nie miał, to pamiętaj, że być może kiedyś dzięki nim Twoje dziecko przeżyje. I nie myśl- mnie to nie dotyczy.  Nie da się przewidzieć przebiegu ciąży i porodu u Ciebie, Twojej córki czy synowej. Wtedy docenisz każdą złotówkę wrzuconą do puszki.

 

Edit:

Nie piszę tu o konkertnym szpitalu czy oddziale a ogólnie o szpitalach I i III stopnia. Nie piszę również na podstawie tylko własnych doświadczeń, ale również doświadczeń położnych pracujących i w „jedynkach” i „trójkach”. Nie mam nic do personelu, bo ten wszędzie jest świetnie wyszkolony i nie jego winą jest jeśli brakuje sprzętu. To wina systemu, który jest nieudolny. Wyposażenie powinien załatwić NFZ a nie Jurek Owsiak. Jasne, że są placówki gdzie sprzętu jest dużo, ale zgodzicie się, że ile by go nie było zawsze będzie za mało.

 

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!