Przerażające zachowania na porodówkach- Nowy Raport Rodzić po Ludzku

Przemoc, wyśmiewanie się z pacjentki, stosowanie nieludzkich procedur- oto najważniejsze wyniki raportu Fundacji Rodzić po Ludzku. Raportu, po którym na pewno nie zdecydowałabym się urodzić dziecka, a położną zamknęłabym w więzieniu jeszcze przed wejściem na porodówkę. Straszenie pacjentki, nadinterpretacja wyników. Jest aż tak źle, czy tylko tak źle się to przedstawia?

„Raport z monitoringu oddziałów położniczych – opieka okołoporodowa w Polsce w świetle doświadczeń kobiet„, oraz wystąpienie w telewizji śniadaniowej Pani prezes Fundacji wzbudziły we mnie i środowisku położnych skok ciśnienia do wartości nieoznaczalnych.  Pijąc poranną kawę słyszę z ekranu, że ja i moje koleżanki po fachu szantażujemy swoje pacjentki, jesteśmy wulgarne i większość spraw załatwiamy siłą.  Mało tego wystosowany jest apel aby pisać i jeszcze raz pisać skargi na personel. Co dokładnie jest nie tak? Prześledźmy owy raport:

  • Przestrzeganie standardów na Izbie przyjęć:

,,14,6% wspomina badanie ginekologiczne na izbie przyjęć jako wyjątkowo bolesne i nieprzyjemne.”

Nie znam żadnej kobiety, dla której jakiekolwiek badanie ginekologiczne sprawia radość. Nawet nie będąc w ciąży, zwykłe pobranie cytologii też do najprzyjemniejszych nie należy. Dołączając do tego skurcze mięśnia macicy, stres i znalezienie się w nowej sytuacji, nawet nie pomyślałabym żeby szukać uciechy. Podkreślanie, że rodzące wspominają tę procedurę wyjątkowo nieprzyjemnie jest wg mnie nadinterpretacją i niepotrzebnym, przesadnym podkreślaniem działania, które samo w sobie nigdy nie będzie komfortowe.

  • Przestrzeganie Standardów w sali porodowej

,,Zgodnie ze Standardami osoba sprawująca opiekę powinna zachęcać rodzącą do aktywności fizycznej – niestety tylko 77% ankietowanych mogło chodzić, zmieniać pozycję w trakcie porodu.”

TYLKO 77% ?! Podkreślanie słowa ,,tylko ” jest wg mnie manipulacją bo jednak liczba 77 plasuje się dosyć wysoko przy liczbie 100. A czy zbadano dlaczego AŻ 23% musiało leżeć? W ankiecie jest pytanie czy pozwolono chodzić, ale zaznaczając odpowiedź NIE- nie ma już dopytania z jakiego powodu. A może tętno dziecka było nieprawidłowe i wymagało intensywnego nadzoru? Chodzenie z przypiętym aparatem KTG do brzucha nie jest w stanie bez przerywania kontrolować ściśle dobrostan płodu. Czy to dziwne, że personelowi bardziej zależało na tym aby dziecko urodziło się żywe i w dobrym stanie, niż żeby mama mogła poskakać na piłce? Wyniki są niewyjaśnione, niejasne i pobieżne

  • Interwencje medyczne w trakcie porodu

,,Poród był wywoływany u 43,4% respondentek rodzących drogami natury lub mających nieplanowane cesarskie cięcie. Ponad połowa badanych (60,6%) miała podaną kroplówkę z oksytocyną – 54,9% w celu przyśpieszenia porodu, a 39% w celu wywołania porodu.”

Będąc praktykiem, czyli położną pracującą w szpitalu i to III stopnia referencyjności, nie raz spotykam się z sytuacją, gdy pacjentka pod koniec ciąży pragnie by już urodzić. Albo na izbie przyjęć żądają by wywołać poród bo już 39 tydzień, albo na Patologii Ciąży wymuszają wręcz by tu i teraz rozpocząć indukcję porodu.  Czy zbadano, dlaczego zdecydowano się na stymulację porodu? Czy może było po terminie i stan płodu wskazywał na konieczność zakończenia ciąży? A  może odchodził zielony płyn owodniowy i nie wystąpiła samoistna czynność skurczowa? Zamiast podać kroplówki lepiej było od razu przeprowadzić cięcie cesarskie? W ankiecie jest tylko pytanie ,,Czy podano oksytocynę”- odpowiedzieć można :w celu wywołania porodu,  w celu przyspieszenia porodu, nie wiem. Ale nie ma już zapytania dlaczego chciano owy poród wywołać

  • Nadużycia i przemoc w porodzie

,,54,3% badanych doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub niedopełnieniem wszystkich procedur. Odsetek ten odnosi się do tych kobiet, które wskazały, że w czasie porodu miała miejsce jedna (lub więcej) z sytuacji (…): obecność studentów/studentek położnictwa bez zgody badanej, (…) personel nie odpowiadał na pytania, używał niezrozumiałego języka, zwracał się w sposób świadczący o braku szacunku…”

Przemocą jest mówienie niezrozumiałym językiem? Pani w Urzędzie Skarbowym też mówi do mnie niezrozumiałym językiem! To znaczy, że podczas składania PIT-u zastosowała wobec mnie przemoc? Zaraz napiszę skargę do naczelnika. Śmieszne? – Pamiętajcie, że ten raport ma zasięg ogólnopolski! Nam położnym do śmiechu nie jest

,, Co trzecia kobieta biorąca udział w badaniu (31%) deklarowała, że w szpitalu zdarzyła się sytuacja, że jakaś czynność została wykonano za mało delikatnie. Zdecydowanie najwięcej kobiet wskazało na badanie wewnętrzne (71,8%), a co czwarta na szycie krocza.

Kwestię przyjemności badania wewnętrznego wyjaśniłam na początku. Jeśli chodzi o delikatne szycie krocza…hmmm…miejsce bardzo czułe, ,,obciążone” przebytym porodem, mocno ukrwione i unerwione. Nawet podając znieczulenie miejscowe, pacjentka czuje, że ,,coś” się robi i nawet jeśli nie czuje bólu, to do komfortu jest jej daleko. Czy naprawdę z takiej sytuacji trzeba robić punkt w raporcie, który pokazuje kolejne ,,zło” szpitala?

Myślę, że na tym etapie wystarczy przykładów. Oczywiście raport jest o wiele obszerniejszy, ale każda analiza jest przeprowadzona w podobny sposób. Nie pyta się dlaczego, nie wyjaśnia sytuacji, nadinterpretuje się wykonywane procedury. Wyniki nawet jeśli wypadły pozytywnie są tylko wspomniane, natomiast o negatywach rozpisane są pełne zdania.

Nie podkreśla się faktu, że większość kobiet otrzymała pomoc laktacyjną czy instruktaż przy pielęgnacji  noworodka. W ogóle nie podkreśla się zalet.

Straszy się tylko ciężarne, wmawiając im, że za drzwiami sali porodowej czeka je scenariusz rodem z filmów Hitchcocka.

Rządzący dwoją się i troją, żeby zachęcić młode położne do pracy w zawodzie, bo za parę lat nie będzie miał kto pracować. Co pomyśli taka młoda dziewczyna zastanawiając się jaki kierunek studiów wybrać? Położnictwo? Przecież tą pracą zajmują się tylko osoby, które krzyczą, przywiązują do łóżek, szantażują. Nie chcę być w tym środowisku.

A może Fundacja stworzy ankietę dla położnych i zada pytania: Ile razy byłaś obrażana przez położnicę, ile razy mąż pacjentki nakrzyczał na Ciebie, Ile razy zostałaś kopnięta przez rodzącą? Ile razy wzywałaś policję na oddział? A ile razy byłaś po porodzie przepraszana przez świeżo upieczonych rodziców, którzy swoje naganne zachowanie tłumaczyli stresem i zdenerwowaniem i błagali o wybaczenie?

Droga Fundacjo!

Wśród głównych pracowników przedstawionych na Waszej stronie internetowej jest Pani psycholog, socjolog, politolog, prawnik. Gdyby znalazła się choć jedna położna, myślę, że stworzenie ankiety i jej interpretacja była by dużo bardziej sprawiedliwa. Szczucie nas i zachęcanie do pisania skarg przez rodzące, gdzie i tak już jesteśmy pod ostrzałem firm wymuszających odszkodowania, filmujących nas z ukrycia pacjentek, nie wnosi nic dobrego do relacji pacjentka- personel. Nie próbujcie nas skłócać i podważać naszego autorytetu. Uczestniczymy przy jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu kobiety i mamy tego świadomość, że chwile spędzone z nami,  zapamięta na całe życie. Nasza praca jest naszą pasją, bo bez niej w natłoku obowiązków w stosunku do liczby dyżurnych, odpowiedzialności i marnego wynagrodzenia nikt nie wytrzymałby miesiąca w tym zawodzie. Wasze hasło brzmi: ,, Jesteśmy po to, żeby ciąża i poród były dobrym doświadczeniem dla każdej kobiety”.  Nie straszcie ich położnymi zanim się jeszcze z nimi spotkają.

Wszystkie cytaty pochodzą z dokumentu „Opieka okołoporodowa w Polsce w świetle doświadczeń kobiet.

Raport z monitoringu oddziałów położniczych” opublikowanego na stronie http://www.rodzicpoludzku.pl/Aktualnosci/Konferencja-prasowa-Fundacji-Rodzic-po-Ludzku.html

Podziel się swoją opinią na ten temat:

21 Komentarze na temat "Przerażające zachowania na porodówkach- Nowy Raport Rodzić po Ludzku"


Czytelnik
Agata
2 miesiące 10 dni temu

A ja śmiem zgodzić się z raportem Fundacji, ponieważ sama mam za sobą doświadczenie nie przestrzegania przez personel medyczny Standardów Opieki Okołoporodowej, co zaowocowało fatalnymi skutkami. Czy zdaje sobie Pani sprawę z faktu, że wśród tych osób które nie wyrażają swojego zadowolenia z opieki okołoporodwej (z różnych przyczyn) znajdują się rodzice, których dzieci doznały poważnego uszczerbku na zdrowiu wyłącznie z powodu zaniedbań personelu i właśnie nie przestrzegania w/w standardów ? Rozumiem, że jest Pani położną i życzyłaby Pani sobie samych pochlebnych opinii na temat swojej grupy zawodowej. Chwała za to, że istnieją dobre położne- które dbają o pacjentki i zapewniają im jak największy komfort rodzenia. Nie jestem zwolenniczką demonizowania całej grupy zawodowej- nie o to chodzi. Natomiast, proszę zrozumieć jedną rzecz: nie jest wcale wielką rzadkością w Polsce to, iż narusza się prawa rodzących na wielorakie sposoby- i zdarzają się sytuacje, że takie działania ze strony personelu przynoszą nieodwracalne skutki dla matki lub dziecka. Próbowała Pani kiedykolwiek weryfikować takie sytuacje, pytać matki o ich doświadczenia? Myśli Pani, że zawsze będą one zapamiętane jako cudowne przeżycia? W dobie wszechobecnego dostępu do internetu zachęcam do tego żeby jednak to zweryfikować. Uważam, że raport Fundacji pokazuje gorzką prawdę o polskich porodówkach. Jest może i bolesny…szkoda- ale rozumiem że był napisany w interesie rodzących. Oczywiście, że lepiej by było gdyby raport wyglądał lepiej, każdy życzyłby tego sobie (myślę że zależałoby na tym zarówno jego twórcom jak i samym rodzącym). Powiem tak: gdyby taki raport powstał przed moim pierwszym porodem zapewne uważniej patrzyłabym personelowi na ręce. Podsumowując: istotna jest zasada tzw. ograniczonego zaufania. Położnych też dotyczy. Pozdrawiam

Czytelnik
Marzena
2 miesiące 16 dni temu

Bardzo dobry komentarz. Może czas stworzyć ankietę na temat tego, jak traktują nas pacjenci, wyciągnąć z tego wnioski i ustalić konsekwencje. A najchętniej sama nagrywałabym porody. Niech sędziowie zobaczą jak wygląda prowadzenie porodu, kiedy pacjentka w ogóle nie stosuje się do poleceń położnej lub lekarza, po czym pada magiczne „dlaczego nie płacze?”. Praca na porodówce to dramat. Podziwiam położne za tę cierpliwość, wyrozumiałość i spokój. Powinni Wam pałacić szkodliwe.

Czytelnik
Fundacja Rodzić po Ludzku
2 miesiące 23 dni temu

Szanowna Pani,

Chciałabym się odnieść do Pani emocjonującego wpisu dotyczącego raportu Fundacji Rodzić po Ludzku. Jeśli poczuła się Pani osobiście urażona, to informuję Panią, że nie było to naszą intencją. Publikując raport dotyczący ok. 10 000 kobiet chciałyśmy wnieść ich głos do debaty o opiece okołoporodowej w Polsce. Być może ma Pani szczęście, że pracuje w placówce, w której kobiety mogą urodzić po ludzku, traktuje się je z szacunkiem i godnością, a Standardy Opieki Okołoporodowej są po prostu standardem pracy. Niestety w części placówek tak nie jest. W Polsce istnieje ok. 400 szpitali, które bardzo różnią się od siebie jakością świadczonych usług. Wiemy, to ponieważ od wielu lat jeździmy do szpitali, prowadzimy tam szkolenia, rozmawiamy z położnymi o tym jakie mają trudności i co naprawdę się dzieje na oddziałach i z czego to wynika. Nasz raport mówi o doświadczeniach kobiet – ich nie można zamieść pod dywan. Prawie 20% kobiet doświadczyło przemocy ze strony personelu medycznego. Może Pani tego nie widzi u siebie w szpitalu, może trudno jest Pani w to uwierzyć, że człowiek może w ten sposób odnieść się do drugiej osoby, ale to są fakty.

Teraz chciałbym odnieść się do Pani wypowiedzi.

Zarzuca nam Pani tendencyjność, zachęcam Panią ponownie do obejrzenia programu telewizyjnego, o którym Pani wspomina i wysłuchanie jeszcze raz mojej wypowiedzi. Podkreślałam, że w opiece okołoporodowej nastąpiło wiele pozytywnych zmian i należy docenić pracę tych osób, które zaangażowały się w ten proces. W mojej opinii jednak zmiany te dzieją się zbyt wolno, a także uważam, że zapisy Standardów Opieki Okołoporodowej powinny być realizowane w 100%.

Nie wiem dlaczego niepokoi się Pani faktem, że kobiety będą pisać skargi na źle udzieloną poradę lub usługę. Kobiety mają prawo do tego, by dać informację zwrotną, o tym jak były traktowane. Jeśli w szpitalu spełniane są wszystkie standardy, to nie będzie problemu. Dlaczego bierze to Pani przeciwko sobie? Można też na to spojrzeć zupełnie inaczej. Jeśli do szpitala będzie przychodziło bardzo dużo skarg na opiekę na oddziale położniczym, to położne będą miały w końcu argument, że należy dotrudnić personel. Jeśli w szpitalu pracuje jedna osoba, która swoim zachowaniem wpływa na opinię placówki, to dzięki skargom, będzie można to zmienić. Czasem dzięki temu można zawalczyć o jakieś szkolenia dla zespołu. Głęboko wierzę, że wiele zachować opisanych w raporcie wynika tak naprawdę z problemów systemowych lub braku wiedzy. Brak empatii może być wynikiem przepracowania.

W swoich komentarzach zarzuca Pani nam nadinterpretację np.: ,,14,6% wspomina badanie ginekologiczne na izbie przyjęć jako wyjątkowo bolesne i nieprzyjemne.” – gdzie tu interpretacja? To jest stwierdzenie faktu. Dla tych kobiet to badanie było bolesne. Część w komentarzach wspomina bardzo bolesny masaż szyjki macicy robiony bez zgody kobiety. To jest informacja zwrotna dla personelu. Czy można coś z tym zrobić? Co zrobić, żeby dla kobiet nie było to trudne doświadczenie albo jak im pomóc w tym doświadczeniu. Czytając Pani wpis, mam wrażenie, że to Pani nadinterpretowuje nasze wypowiedzi. Pisze Pani o tym, że nie zna Pani kobiety której badanie sprawia radość, a my piszemy o wyjątkowej bolesności – to jest pewna różnica. Różnica też polega na tym, że pisze Pani o swoich doświadczeniach jako położna, a kobiety o swoich odczuciach. Mogą się one Pani nie podobać, ale one są prawdziwe.

Oburza się Pani, że zwracamy uwagę na to, że tylko 77% zdrowych kobiet mogło chodzić. Dla nas ważne są te pozostałe kobiety, którym odmówiono aktywności, choć mają to zagwarantowane w prawie. Zachęcam Panią do pełnego wczytania się w nasz raport i zwrócenia uwagi na pewne zależności, które są właśnie opisane w raporcie.
W swoim raporcie zwracamy uwagę na rosnącą medykalizację porodu, w tym indukcji porodu i stymulacji porodu oksytocyną. Stwierdzamy fakty. Bardzo nas to niepokoi i trochę dziwię się Pani, że Panią to nie niepokoi. Postępująca medykalizacja porodu po pierwsze wpływa na zdrowie matek i dzieci, a po drugie wpływa na ograniczanie samodzielności i niezależności zawodu położnej. Jestem trochę tym zdziwiona, że Pani jako położna nie martwi się tym faktem. W sytuacji zmedykalizowanych porodów położna staję się asystentką lekarza, a nie samodzielną , wykonującą niezależny zawód osobą. Do tej pory w kwestii ograniczana medykalizacji porodu miałyśmy z położnymi zawsze wspólny głos. Pani stanowisko trochę mnie dziwi.
Chciałabym się również odnieść do Pani lekceważenia kwestii przemocy w porodzie. Nie zgadzam się na porównywanie porodu do kontaktu z Panią w urzędzie skarbowym! Relacja kobiety w porodzie z personelem jest zupełnie inna. Nie będę tego wyjaśniać, po prostu protestuję na język jaki Pani w tej sytuacji używa. Kobiety, które są poniżane, szantażowane, wyśmiewane, obrażane, szturchane przeżywają jedne z najtrudniejszych chwil w życiu. Retoryka, którą Pani przyjmuje jest nie do zaakceptowania.

W swoich komentarza odnosi się Pani do naszego raportu, tak jakby lekceważyła Pani problem lub nie rozumiała, że kobiety mają prawo do swoich odczuć. Posiada Pani wiedzę położniczą i umiejętności, a kobiety mają z tym związane odczucia. To że krocze jest mocno ukrwione i unerwione nie zmienia faktu, że kobita odczuwa ból podczas szycia krocza, szczególnie jeżeli nie została znieczulona. Czytając Pani wpis, mam wrażenie, że zgubiła Pani fakt, że kobiety piszą o swoich doświadczeniach, a Pani z nimi dyskutuje. Jeszcze raz podkreślam, może Pani ma to szczęście, że pracuje Pani w placówce w której nie dochodzi do naruszeń, ale inni nie mają tyle szczęścia.
Zarzuca nam Pani, że fundacja pokazuje negatywy – to nie jest do końca prawdą ponieważ są tam wyszczególnione obszary, w których nastąpiła poprawa (I mówimy o tym głośno – o 74% kobiet dobrze oceniających opiekę w szpitalu). Zapomina Pani jednak o tym, że pokazywanie cieni, łamanie prawa to jest zadanie takiej organizacji jak nasza. Naszym celem jest zmiana, poprawa opieki okołoporodowej, naszym celem jest wskazywanie obszarów do zmiany, punktowanie za niedociągnięcia. To jest rola organizacji pozarządowych. W naszym przypadku organizacji strażniczej.
Zachęca nas też Pani do zrobienia ankiety do położnych. To nie jest nasze zadanie. Położne i lekarze mają swój samorząd zawodowy, Izby Pielęgniarek i Położnych, Naczelną Radę Lekarską. To te instytucje powinny zajmować się tematami,o których Pani pisze. Zgadzam się, że kwestia braku kultury i arogancji z roku na rok staje się coraz poważniejszym problemem. Zawody medyczne mają jednak organy, które powinny zadbać o bezpieczeństwo kadry medycznej. Macie także kierowników placówek, dyrektorów, którzy powinni o to dbać- szkolenia z asertywności i radzenia sobie z agresją pacjentów, zatrudnianie ochrony etc. Kogo mają kobiety???? To jest nasze zadanie. Nie zaprzestaniemy walczyć o dobre traktowanie kobiet, będziemy wnosić ich głos dopóki będą do nas wpływały skargi.

I na zakończenie. Zachęcam Panią jeszcze raz do przeczytania raportu. Zarzuca nam Pani, że w pracach nad tworzeniem naszego narzędzia nie pracowała położna, a nie zadała sobie Pani trudu żeby zajrzeć do raportu i sprawdzić kto jest autorem raportu! To jest nierzetelne, a przede wszystkim nieprawdziwe. W pracach nad ankietą w głównym zespole uczestniczyła położna z tytułem naukowym, wszystkie nasze narzędzia są wielokrotnie konsultowane z pracownikami szpitali – praktykami. O rzetelność metodologiczną zadbała specjalne zatrudniona firma zewnętrzna.
Proszę potraktować ten raport jako informację zwrotną od kobiet. Nikt nie chce Pani atakować i wprowadzać konfliktów, ale nie pozwolę na ignorowanie i przekręcanie doświadczeń kobiet.

Zachęcam do przeczytania stanowiska WHO w sprawie nadużyć i przemocy w porodzie! http://apps.who.int/iris/bitstream/handle/10665/134588/WHO_RHR_14.23_pol.pdf;jsessionid=33C785DE1A9B7E0D7B54D5ADEEEF9A33?sequence=32
Zachęcam również do zapoznania się z komentarzami kobiet, a także mężczyzn, komentarzami pod licznymi artykułami o naszym raporcie – potwierdzają one obraz, który prezentuje raport – obraźliwe komentarze, nadużycia, brak empatii, bolesne zabiegi.

Ma Pani rację w jednym – coś trzeba zrobić z tym raportem. My będziemy teraz prowadzić działania rzecznicze, rozmawiać z decydentami, po to żeby coś zmieniać. Żeby 100% kobiet miało dobre doświadczenia z porodu i pobytu w szpitalu. Dla nas tylko 74% to wciąż za mało.

Sytuacja porodu jest wyjątkowa w życiu kobiety. To moment wyjątkowej wrażliwości i zdania się na opiekę drugiej osoby. Dlatego stosunek do kobiety w porodzie jest miarą człowieczeństwa.

z poważaniem
Joanna Pietrusiewicz
Prezeska Fundacji

Czytelnik
Iwona
2 miesiące 19 dni temu

Proszę pamiętać, że położna jest funkcjonariuszem publicznym. Ataki na tę grupę zawodową spowodują, że spadnie i tak malejąca liczba kandydatek do wykonywania tego pięknego i trudnego zawodu.

Czytelnik
Hania
2 miesiące 24 dni temu

Bardzo dobrze napisany komentarz. Fundacja chyba „lekko” odjechała w swoim raporcie. Jestem zniesmaczona taką analizą, ktora wedlug mnie jest tendencyjna. Czy taki kwestionariusz ankiety przeszedł jakiś pilotaż a propos zrozumienia o co pytamy respondenta? Chyba ze chodziło o podgrzanie tematu, wywołanie nagonki na resztki kadry położnych?

Czytelnik
Fundacja Rodzić po Ludzku
2 miesiące 18 dni temu

Szanowna Pani,
Ankieta została przygotowana przez zespół merytorycznej, w którego składzie była położna, wykładowczyni Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ankieta została przygotowana przy współpracy z firmą badawczą. Ankieta przed „startem”przeszła przez pilotaż, w którym wzięło udział kilkaset kobiet rodzących w ostatnim roku. Uwagi i komentarze od kobiet posłużyły do udoskonalenia narzędzia.
W każdym przekazie informujemy o tym, że 72% kobiet w naszym badaniu dobrze lub bardzo dobrze oceniło opiekę okołoporodową w szpitalu, w którym rodziły. My działamy, żeby 100% kobiet było zadowolonych ze swoich porodów i opieki jaką dostają. Zachęcamy do zapoznania się z raportem i wynikami badania.

Czytelnik
Ela
2 miesiące 24 dni temu

Jestem położną i całą sobą identyfikuję się z tym komentarzem