Poród to pikuś

Termin porodu tuż tuż, walizka spakowana, sezon na pytania ,,urodziłaś już” w pełni otwarty. I zastanawiasz się, czy zdążysz do szpitala, ile godzin będziesz rodzić, na jaką położną trafisz i czy dostaniesz znieczulenie. A ja Ci powiem, że poród to pikuś w porównaniu z tym co dzieje się po.

Wszyscy w temacie narodzin dziecka przygotowują się do porodu, ewentualnie pielęgnacji noworodka. Mamy ćwiczą sposoby oddychania, uczą się jak wykąpać dziecko. Nawet szkoły rodzenia na te tematy zapraszają mężów obowiązkowo. Na temat połogu czasami wręcz zabraniają im przychodzić.

Poród to bardzo ważne wydarzenie, i bardzo lubię pacjentki do niego chociażby mentalnie przygotowane. Świadomość tego co cię czeka jest bardzo ważna, a filmiki w internecie nie zawsze tę świadomość zaspakajają. Tak, tak zdarzyła mi się raz pacjentka, która stwierdziła : ,, a na YT wygądało to inaczej”.

Wszyscy wiedzą, że narodziny dziecka to kilka godzin skurczów, że po coś te skurcze są. Znają metody łagodzenia bólu, korzystają z immersji wodnej i rzucają jeszcze paroma pojęciami. Po przecięciu pępowiny świat jednak staje się zagadką.

Już urodzenie łożyska dosyć często staje się zdziwieniem,o jego wyglądzie nie wspomnę. Następnie zaczynają się odchody połogowe. Dopiero w tym momencie położnica odkrywa po co kazano jej kupić podpaski jak dla słonia i dlaczego jedna paczka kończy się po godzinie. Nie daj Boże, taką zakrwawioną wkładkę zobaczy tata i grymas na twarzy murowany. A jak nie ma mieć grymasu, skoro na szkole rodzenia tatusiowie na te tematy nie są zapraszani. A skoro już decydujecie się na rodzinny poród, to ze wszystkimi jego aspektami a nie tylko zrobieniem zdjęcia z wagą.

I jeszcze jedna uwaga- po cięciu cesarskim też są odchody połogowe. Może powinnam to pogrubić, bo cały czas dużo jest kobiet zdziwionych tym faktem.

Mało, kto też wspomina o dyskomforcie naciętego krocza. Wolę trzy razy urodzić, niż znaleźć odpowiednią pozycję do siedzenia. Pocieszające jest to, że z chwilą zdjęcia tych szwów, życie staje się piękniejsze.

Karmienie piersią, choć naturalne bardzo często zaskakuje. Przecież miałam przystawić do piersi i karmić. A tu ból brodawek- często fizjologiczny spowodowany samą siłą ssania dziecka, który nie jest niczym nieprawidłowym. Raz za dużo pokarmu, raz za mało- w odczuciu mamy, a tak naprawdę wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mamy w pierwszej dobie chcą odciągnąć całą butelkę mleka, bo nie zaznaczono im nigdzie, że to sprzeczne z zasadami laktacji.

A samo zmęczenie, tona pytań, wątpliwości. Rady teściowej nie pomagają, widok bałaganu dobija. Popularny baby blues, który dotyczy 80% świeżo upieczonych mam, nagle wywołuje zdziwienie i niepokój ,, dlaczego ona płacze- przecież nie ma powodu”. A wystarczyło nie omijać rozdziału w książce o stanach emocjonalnych po porodzie, zakładając : mnie to nie dotyczy.

Oczywiście, że macierzyństwo to kolorowe ubranka, dizajnerskie wózki, chwalenie się pierwszym agu agu. Ma też swoje ,,ciemne” strony, które jednak można byłoby nieco wybielić, wcześniej się na nie nastawiając. W mojej szkole rodzenia temat połogu jest tak samo ważny jak porodu czy karmienia piersią i tatusiowie uczestniczą w nich tak samo aktywnie jak nie bardziej. To do nich kieruję słowa: wspieraj, pomóż, zrozum, przytul, przeczekaj.

Zdajesz sobie sprawę, że czasami zwykły sen jest lekarstwem na wszystko? Myślisz o tym co Cię czeka w tych kategoriach, czy raczej skupiasz się, żeby mieć ładną wyprawkę? Bierzesz pod uwagę, że chodzenie po cięciu cesarskim może przypominać gimnastykę artystyczną, czy raczej skupiasz się, żeby dali dobre znieczulenie do operacji?

Macierzyństwo to nie tylko ciąża i poród- oczywiście to bardzo istotne elementy. Ale nie jedyne. Życie po porodzie też istnieje i z powodu braku odpowiedniego przygotowania nieźle zaskakuje. Nie lepiej zaoszczędzić sobie zdziwienia i posłuchać, poczytać o wszystkim co dotyczy tego okresu? Masz na to w końcu 9 miesięcy, więc może warto poświęcić dodatkową chwilę na rozdział który wydaje Ci się : ,,mnie to nie dotyczy”?

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!