Mleczna droga na finiszu- czyli jak zakończyć laktację

Początki karmienia nie muszą być łatwe i często nie są- problem z przystawieniem, bolące brodawki, wrażenie za małej ilości pokarmu. Trochę tego jest. Gdy już przejdziemy przez wszystkie niedogodności możemy odsapnąć, pogratulować sobie, być z siebie dumne. I tak karmimy, karmimy, karmimy. Ale kiedyś musi nastąpić koniec. Modne jest teraz karmić długo. I nie o rok tu chodzi ale  o dwa czy trzy. Mimo wszystko kiedyś musi się to skończyć. Jak to zrobić? Ania pomóż. Maili w tym temacie dostaję dużo.

Sama karmię już 10 miesięcy i zastanawiam się jak to będzie przebiegało u mnie. Są idealne dzieci, które same się odstawiają i problemu nie ma. Moja mała jednak uwielbia pierś-czasami mam wrażenie, że będzie chciała ją ssać do matury i raczej sama z niej nie zrezygnuje.

I słyszę porady typu wyjedź na 3 dni, posmaruj piersi czymś niedobrym i tak dalej. W kwestii wyjazdu chyba bym nie umiała zostawić małej na tyle dni-jeszcze. W kwestii smarowania biustu to bardziej pod uwagę biorę kremy ujędrniające niż jakieś NIEsmakołyki. No, ale cały czas trzeba odstawić.

Najlepiej, najłagodniej jest po prostu z każdym dniem przystawiać dziecko coraz rzadziej. Zrezygnuj z karmienia np. w porze obiadku i daj maluchowi zupkę. Karmienie wieczorne najlepiej zostawić na koniec. Musi być też odpowiedni moment-czyli lepiej nie odstawiać dziecka w czasie upałów, jak jest chore a nawet w czasie ząbkowania. Pierś jest jednak ukojeniem bólu, strachu, daje poczucie bezpieczeństwa, poi, leczy.

Z czasem mleka będzie coraz mniej ale i dziecko nauczy się bez cycka funkcjonować. Bywa i tak, że z jakiś powodów kończymy przygodę z laktacją tu i teraz. Bywa drastycznie. Wiesz, że maluch chce pierś , wiesz, że masz jeszcze pokarm a mimo to nie możesz dać. Bo jeśli już zdecydujesz się na nie dawanie to trzeba się tego trzymać. Emocje nie raz biorą górę. Sama możesz sobie nie poradzić. Dobrze, dla dziecka aby wszystkie czynności z karmieniem wykonywał np. tata. Jeśli w nocy moja Olinka się obudzi i ja ją wezmę z łóżeczka natychmiast szuka piersi. I nie raz próbowałam ją bez tej piersi wyciszyć, dawać w zamian wodę itp. i nic. W dalszym ciągu szukała piersi. Jeśli natomiast bierze ją mąż- jakoś dziwnie wystarczy jej łyk wody i idzie dalej spać. Czyli nie sęk w tym, że jest głodna. Sęk w tym, że szuka bliskości. A największą bliskością ze strony matki karmiącej dla dziecka będzie pierś.

Powtarzam więc-potrzebna będzie Ci pomoc.

I musisz wyzbyć się poczucia, że jesteś złą matką bo chcesz odstawić, bo nie masz sumienia, że nie dajesz piersi, widząc, że maluch jej chce. Tak jak twoją decyzją było, że chcesz karmić naturalnie, tak twoją decyzją będzie, że chcesz odstawić. Nie zagłodzisz w ten sposób dziecka-bo dasz mu coś w zamian. Nie zaburzysz jego poczucia bezpieczeństwa bo dalej będziesz je przytulać. Dalej będziesz najlepszą matką na świecie.

AAA i jeszcze jedna kwestia. Nie zapominaj o sobie. Czy dziecko rzuci samo, czy zrobisz to ty w dalszym ciągu będzie produkował się pokarm. I nie słuchaj ginekologa, który zaleci obwiązywanie piersi bandażem. Niech sam zabandażuje sobie….Nie dość, że przy tej metodzie możesz załatwić zatkanie kanalików, zapalenie piersi i inne nieprzyjemności to jeszcze na stałe możesz uszkodzić gruczoł piersiowy. Odciągaj zatem laktatorem bądź ręcznie taką ilość mleka aż poczujesz ulgę. Nie więcej nie mniej. Napij się też codziennie szklankę naparu z szałwi. Tym sposobem mleczna droga z każdym dniem będzie dobiegać ku końcowi. Lekarstw raczej mądry lekarz nie przepisze. Popularna bromokryptyna czyli tzw. bromergon nie jest wskazany w hamowaniu laktacji z powodów niemedycznych.

Przemyśl czy to już. Przemyśl czy dziecko i ty jesteście gotowi na zakończenie laktacji. Może jeszcze tydzień, może jeszcze miesiąc. Odstawić nie jest tak trudno, ale ponownie przystawić to już raczej problem.

 

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!