Jak przejść przez ciążę i nie strzelić sobie w głowę

Tak naprawdę artykuł ten mogłabym zawrzeć w jednym zdaniu. Nie zachodź w ciążę!

No aleeee, położnej tak nie wypada, matce gromadki dzieci tak nie wypada, blogerce… a tu wypada wszystko.

Bo że to piękny stan to swoją drogą, ale że to trudny stan to już inna bajka. Te co nie mają żadnych dolegliwości, niech klękają i idą w tej pozycji do Częstochowy.

Najpierw nudności i wymioty. Boisz się rano obudzić, bo nie wiesz czy zdążysz pokonać te 3 metry od łóżka do łazienki. Bo jak już tam dotrzesz to szybko nie wyjdziesz. Rozwiązaniem jest wstawić do toalety jakąś polówkę, albo do sypialni…albo nie- zostańmy przy pierwszej wersji.

Ee tam nie ma co narzekać, przecież 3 miesiące to tylko 90 dni. Można się przyzwyczaić do pozycji kolankowo- łokciowej. Dlatego zawsze powtarzałam, że w swojej łazience człowiek musi czuć się komfortowo bo spędza tam jednak trochę czasu.

Jak już przejdą nudności (które mogą się pojawić nawet w reakcji na gotujący się obiad u sąsiadki trzy bloki dalej), zaczyna rosnąć brzuszek. No i jeśli do tego momentu nie oznajmiłaś światu cudownej wiadomości, nie dziw się, że niektórzy patrzą spod byka. Przytyła? Czy jednak w ciąży?

Na tym etapie zakładasz wszystkie sukienki, w których wcześniej nie chodziłaś bo wystawał Ci brzuch, a nosisz teraz bo…wystaje Ci brzuch.  (Nie dziwię się, że faceci nie mogą zrozumieć kobiet).

Jak już naprawdę masz piłkę z przodu, wteeedy się zaczyna.

Na zgagę w nocy znalazłam super sposób! Ściągnęłam dużo gier na komórkę. Spanie na siedząco odpada, a skoro spać nie można coś robić trzeba. I tak do 4 nad ranem klikam w tego Mahjonga, aż ze zmęczenia zapominam o zgadze i zasypiam.

Zaległości nadrabiam w dzień, by wieczorem znowu nie móc zasnąć bo w końcu dopiero co wstałam.

Wkurzający jest też nieokreślony bliżej dyskomfort nóg. Nigdzie nie chodziłaś a czujesz jak byś przebiegła maraton. A to maluch uciska na naczynia żylne, przez co krew krąży dużo trudniej i masz wrażenie, że Twoje kończyny  ważą z tonę.

A propo uciskania naczyń to spróbuj poleżeć bez narzekania. Na płasko-mdlejesz, na prawym boku trochę Ci słabo. A na lewym boli kręgosłup. Obrót z boku na bok to przynajmniej 10 minutowa procedura z efektami dźwiękowymi -uhhh, ahhh, ałłł, ooołłł, uffff.

No i kolejny raz wracamy do łazienki. Bo zrobisz siusiu i wydawać by się mogło, że jest spoko. Po czym nie zdążysz zgasić światła i znów masz wrażenie, że zaraz popuścisz. Biegniesz z powrotem z bólem pęcherza, po czym okazuje się, że aż tak bardzo Ci się nie chciało. A wytłumacz mężowi, że czas:  siusiu, zamknięcie drzwi od domu, wsiadanie do samochodu to jak tydzień nie załatwiania się i narzekanie, że znowu mi się chce- JEST uzasadnione.

W kolejkach gdziekolwiek nie licz, że ktoś Cię przepuści. Ciężarne u innych ludzi wywołują tzw. ślepotę nabytą, czyli nabywają ją jak się zbliżasz, przechodzi jak się oddalasz. I biedny ten co nie naładował telefonu, żeby akurat jak trącasz go brzuchem przy kasie nie mógł w tej właśnie chwili włączyć facebooka, żeby PILNIE coś sprawdzić.

Więc drogie Panie nie narzekajmy! Toć ciąża to nie choroba.

Wyginanie kręgosłupa, żeby udźwignąć około 10 słodkich kilogramów to nasze przeznaczenie. Rzyganie, walka z zaparciami i sikanie co minutę – chyba powołanie.

Rozstępy- poświęcenie.

I lepiej w to uwierzmy, że wszystko zostało stworzone specjalnie dla nas bo innego sposobu na radzenie sobie z ,,kulisami” ciąży nie znajduje. A jak masz dla mnie skuteczne rady – to pisz. Jak tylko zejdą mi żylaki z nóg osobiście na kolanach przyjdę Ci podziękować.

Podziel się swoją opinią na ten temat:

1 Komentarz na temat "Jak przejść przez ciążę i nie strzelić sobie w głowę"


Czytelnik
Wanda
11 miesiące 9 dni temu

Dynamicznie piszesz aż chce się czytać jeszcze więcej! 🙂