Bo szczęście mam przy sobie

Twoje rączki, twoje nóżki, twoje oczka, twoje usta. Są takie śliczne, takie bezbronne, takie kochane. Jeszcze niedawno wyobrażałam sobie jak będziesz wyglądać a teraz Cię mam. I nie wierzę. Jak to możliwe, że z pół milimetra przez kolejne centymetry tworzy się taka mała istotka. Ta kropka na Usg, która dała Ci przydomek kropek gdy jeszcze nie znaliśmy płci stopniowo zamieniała się w coraz większą kropkę a Ty awansowałaś na kropiszcze. Potem zarys kręgosłupa i to bijące serduszko.

A pierwsze kopnięcie? To jak pierwsze słowa od Ciebie -halo jestem tu i niedługo się zobaczymy. A później ta burza w brzuchu. Tu noga się odgniata, tu chyba pupa a za chwilę łokieć. Siedzę, piję popołudniową kawę z rodziną i ty też dajesz widocznie o sobie znać. A jak ktoś kładł rękę na moim brzuchu to pamiętasz jak skakałaś? Od początku lubiłaś być w centrum uwagi.

I potem to oczekiwanie. Kiedy wreszcie się urodzisz? Czy będzie wszystko w porządku? Czy będę potrafiła być dla Ciebie dobrą mamą? Czy będę potrafiła dać Ci wszystko czego potrzebujesz. I zaczęło się. Pierwsze skurcze- do przejścia, kolejne- nie jest łatwo. Ale myśl, żeby się nie rozkleić, żeby się skupić, żeby być twardą- to wszystko dla Ciebie. Mogłabym jeszcze raz przejść przez poród byle tylko mieć Ciebie. Twój widok na moim brzuchu, ten dotyk, ta radość i niedowierzanie. Ciężko to wszystko opisać.

A potem jeszcze więcej radości. Jak pierwszy raz złapałaś rączką zabawkę to jak zwycięstwo nad całym światem. Zaczęłaś siadać -jeeny jaka ty już duża. Pierwsze kroczki -kieedy to zleciało? A pierwszy uśmiech? Nie bez pokrycia jest zdanie, że gdy śmieje się dziecko śmieje się cały świat. To uzależnia. Tak jak twoje szczęśliwe oczka gdy mnie widzisz.

I chętnie spędzasz czas ze wszystkimi, ale najmniejsza troska, najmniejszy problem i przychodzisz do mnie. W moje ramiona chcesz się wtulić i to jest najcenniejsze. Wiem, że mi ufasz, wiem, że czujesz się przy mnie bezpiecznie. Dla Ciebie mogę nie spać całe noce, to nic. Ważne, że jesteś. Ważne, że Cię mam. Żadna wycieczka, żadna nagroda, żadna wygrana nie daje mi tyle radości co ty w każdej minucie. To mój pierwszy dzień matki a ja czuję się jakbym była jedyną matką na świecie, że ten dzień został stworzony tylko dla mnie. I wzruszam się. Hormony? Może. A może po prostu szczęście…Szczęście, które mam przy sobie

Podziel się swoją opinią na ten temat:

Napisz pierwszy komentarz!